NKJP_1M_2002000013/morph_1-p/morph_1.58-s
Na jej wezwania na spacerze, żeby wziął ją pod rękę, nie odzywał się zaraz, chował się za pniem drzewa i w ogóle tak się urządzał, żeby wyrwać z tej okrągłej, różowej kulki lękliwe skargi: "oje, oje"